|
ARCHIWUM
• godz: 03:31 data: 2005.02.20
Nie moge sie przyzwyczaic, ze wszyscy ogladaja sie za Mlodym. Dotykaja go, glaszcza po policzkach, macaja blond wlosy...
- Cute baby... very handsome boy... beautiful eyes...
Przy tutejszym szale na biale (wybielajace kremy do twarzy, zaslanianie sie parasolem przed sloncem nawet w pochmurny dzien), ciagle sie boje, ze mi go ktos ukradnie.
- Pilnuj sie mamy - powtarzam - Zebys sie nie zgubil, bo co zrobisz? Nawet nie znasz chinskiego...
- Znam - odpowiada.
- Taaak? A co potrafisz powiedziec po chinsku?
- Michal!
* Chodzi o nee hao, czyli "witaj" po mandarynsku.
brak komentarzy
|
|
KSIEGA
Powrot do strony glownej
2010 Luty Styczeń 2009 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2008 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2007 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2006 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń 2005 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
www.eblog.pl |